Rozmowa 

z Filipem Grzegorczykiem

prezesem TAURON Polska Energia

 

 

Wzrastające zapotrzebowanie na energię elektryczną, niedostatek mocy zainstalowanej, konieczność rekonstrukcji sieci dystrybucyjnej, budowa elektrowni jądrowej, rozwijanie produkcji energii ze źródeł odnawialnych, bezpieczeństwo dostaw energii, a także spełnianie wymogów w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego – oto wyzwania stojące przed polską energetyką. W jaki sposób branża radzi sobie z tymi poważnymi zadaniami?

Wyzwań jest znacznie więcej niż te, które Pan wymienił. Warto wspomnieć o postępującej zmianie dotychczasowej roli sieci dystrybucyjnej. Nasza sieć będzie ewoluować w kierunku integratora nowych podmiotów funkcjonujących na rynku:  prosumentów, magazynów energii w samochodach elektrycznych, klastrów czy spółdzielni energetycznych. Na tej płaszczyźnie pojawią się także nowe usługi, jak choćby bilansowanie lokalne czy sterowanie popytem. Oprócz tradycyjnych wymagań w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa dostaw, niezawodności oraz wysokiej jakości, istotne znaczenie będzie mieć także zdolność do komunikowania się pomiędzy podmiotami na rynku energii i usług. Istotnymi wyzwaniami są także potrzeby dotyczące modernizacji. W tym przypadku musimy postawić na skuteczne planowanie i realizację projektów dających najlepsze efekty. Podstawą sprawnego i efektywnego działania jest korzystanie z  nowoczesnych narzędzi diagnostycznych czy informatycznych, wspierających podejmowanie decyzji. Każda z dziedzin energetyki sygnalizuje potrzeby i ważne do wykonania zadania. W związku z tym mamy możliwość zwrócenia uwagi na wszystkie problemy w energetyce krajowej i jednocześnie skupić się na wyzwaniach indywidualnych w danej dziedzinie. Trudna do przewidzenia koniunktura na rynkach energii skłania branżę energetyczną do maksymalnego wykorzystania potencjału biznesowego, produkcyjnego, technicznego oraz koncentrowania się na  polityce zrównoważonego rozwoju poszczególnych gałęzi energetyki. Problemy stające przed polską energetyką wymagają jasnych reguł funkcjonowania poszczególnych jej dziedzin w Polsce i w Unii Europejskiej. Wtedy każdy z uczestników będzie mógł zaplanować i w większym stopniu prognozować swoje miejsce na rynku energii elektrycznej i tym samym przygotowywać założenia biznesowe.

 

Kraje członkowskie Unii Europejskiej zobowiązały się do roku 2020 między innymi obniżyć emisję gazów cieplarnianych i zwiększyć w ogólnym bilansie udział energii wytwarzanej ze źródeł odnawialnych o 20 procent.

Te zobowiązania powinny kształtować w znacznym stopniu politykę energetyczną w Polsce. Czy w Pana ocenie mamy szanse się z nich wywiązać?

Cele określone przez UE dla Polski są trudne do zrealizowania (spowolnienie tendencji rozwoju OZE w naszym kraju w porównaniu z rokiem 2015). Jednak przy spełnieniu pewnych warunków mogą być osiągnięte. Przede wszystkim musimy uzyskać jednoznaczną informację od Komisji Europejskiej czy współspalanie biomasy będzie zaliczane jako wytwarzanie w OZE. Do roku 2014  Polska zwiększała udział energii ze źródeł odnawialnych szybciej, niż wynikało to z pośrednich celów wyznaczonych w unijnej dyrektywie w sprawie promocji stosowania energii ze źródeł odnawialnych 2009/28/WE. W tamtym czasie udział energii z OZE w Polsce wyniósł 11,45 procent w stosunku do wyznaczonego celu w wysokości 9,5 procent. Tak więc wykonanie przez Polskę celów UE możliwe jest tylko w przypadku zwiększenia dynamiki rozwoju OZE, a to wymaga szerokich działań związanych z legislacją, finasowaniem inwestycji oraz uwzględnieniem rozwoju technologicznego i promowania rozwiązań innowacyjnych. Nie wolno jednak zapominać, że podstawowym surowcem energetycznym w Polsce jest węgiel kamienny.   

 

Z uwagi na kapitałochłonność i długi cykl realizacji inwestycji w energetykę, bardzo pilne jest przystąpienie do budowy nowych, sprawniejszych elektrowni lub modernizacji istniejących bloków. Tak dzieje się w Jaworznie, Kozienicach i Opolu. Planowane jest podwojenie produkcji energii elektrycznej w tzw. układach skojarzonych,

tzn. wytwarzających ciepło i prąd. Czy możliwy jest wzrost wytwarzania energii elektrycznej w siłowniach konwencjonalnych i jądrowej do poziomu przewyższającego o 15 procent  krajowe zapotrzebowanie na moc?

W latach 2010–2014  wytwórcy, z powodu zbyt dużego ryzyka, zrezygnowali z budowy dziesięciu jednostek wytwórczych. Moc źródeł wytwarzania zainstalowanych w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym wynosi około 38 GW, przy średnim rocznym zapotrzebowaniu około 22 GW i maksymalnym zapotrzebowaniu 25 GW. Według dzisiejszych prognoz, maksymalne zapotrzebowanie na moc będzie wzrastać do około 40 GW w 2035 r. i 41–42 GW do roku 2050. W latach 2020–2035 powinna nastąpić likwidacja bloków zbudowanych w latach 70. (60 jednostek wytwórczych stanowiących ponad 50% mocy KSE). Wspieranie w dalszym ciągu starych bloków węglowych ma sens po to, aby odłożyć  w czasie decyzje inwestycyjne. Dotyczy to przede wszystkim budowy elektrowni jądrowych oraz nowych jednostek. Przetarg na budowę pierwszego bloku jądrowego może zostać ogłoszony na przełomie 2017 i 2018 roku. Oddanie tego bloku do eksploatacji to perspektywa około 15 lat, gdzie pierwsze 5 lat to faza przygotowań, a kolejne 10 to czas budowy. Ze względu na to, że sektor energetyczny jest mało przewidywalny, trudno podjąć decyzję o inwestycji związanej z modernizacją lub budową nowego źródła, jeśli nie ma pewności, że przyniesie ona zwrot z kapitału. Kluczowa jest kwestia wsparcia dla kogeneracji, które wygasa z końcem 2018 roku, a także ceny energii elektrycznej. Obecny poziom wsparcia kogeneracji pozwala na pokrycie kosztów, ale to za mało, aby pobudzić nowe inwestycje.

 

Energii elektrycznej nie można oszczędzać w sensie jej magazynowania. Mówi się, że oszczędzanie równa się mniejsze zużycie, lepsze wykorzystanie możliwości produkcji prądu ze źródeł odnawialnych, a także zwiększanie wytwarzania ciepła i energii w tzw. układach skojarzonych. Dlatego nie do przecenienia są wszelkie działania mające na celu informowanie społeczeństwa o wadze problemu. Jak w Pana ocenie przebiega ten proces?

Nie do końca mogę się z Panem zgodzić, że energii elektrycznej nie można magazynować. Grupa TAURON prowadzi bardzo aktywne działania w dziedzinie gromadzenia energii elektrycznej w magazynach mobilnych i stacjonarnych. Co więcej, dbałość o efektywniejsze wykorzystanie energii jest narzędziem do oszczędniejszego nią gospodarowania. Kwestia efektywności energetycznej wskazywana jest przez KE jako kluczowy element polityki klimatyczno-energetycznej, jako warunek skutecznej realizacji jej  celów (efektywność na poziomie 25% jest niezbędna dla osiągniecia do 2030 r. redukcji emisji CO2 o 40% ) oraz najtańszy sposób na dekarbonizację, nie wspominając o wpływie tego czynnika na kwestię uzależnienia energetycznego UE. Wydaje się, że potrzeba efektywnego zarządzania energią jest odpowiednio komunikowana odbiorcom zarówno w kampaniach społecznych jak i poprzez działania Krajowej Agencji Poszanowania Energii. Obowiązek legitymowania się świadectwem energetycznym w przypadku sprzedaży nieruchomości czy oznaczenie ekologiczne produktów (ecolabeling) również wpływają na poprawę świadomości społeczeństwa w tym względzie. Jednak bez wątpienia najskuteczniej motywująca do efektywnego wykorzystania zasobów i racjonalnego gospodarowania energią jest zachęta ekonomiczna oraz wykorzystanie możliwości związanych z  taryfami, premiującymi dopasowanie profili zużycia do zmian cen. Wdrożenie na szerszą skalę tak zwanych inteligentnych liczników, umożliwiających kontrolowanie zużycia prądu przez gospodarstwa domowe oraz określenie, które z urządzeń znacząco wpływają na wysokość rachunku za energię, również jest krokiem na drodze do budowania świadomości energetycznej odbiorców. Grupa TAURON prowadzi programy edukacyjne wyjaśniające wagę efektywnego wykorzystania energii, skierowane do wszystkich jej użytkowników. Przy okazji organizowanych przez nas ważniejszych imprez informujemy dzieci, młodzież i seniorów o wadze jaką ma efektywność energetyczna. W ślad za tym obserwujemy korzystne zmiany zachowań naszych klientów, jeśli chodzi o racjonalne użytkowanie energii elektrycznej. Jest to proces, który wymaga wieloletniego wysiłku i stanowi wyzwanie, przed którym stoi TAURON w perspektywie najbliższych lat.

 

Polska na węglu stoi. Dlatego bezpieczeństwo energetyczne kraju oparte na racjonalnym wykorzystaniu węgla kamiennego jest jednym z najważniejszych celów. Trzeba wszakże pamiętać o zobowiązaniach dotyczących zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, które powodują, że konieczne jest wdrażanie nowoczesnych rozwiązań w produkcji energii. Jaką politykę w tej dziedzinie prowadzi Grupa TAURON?

Rzeczywiście, mamy w naszych strukturach najwięcej aktywów związanych z energetyką konwencjonalną opartą na spalaniu węgla. Zwracam jednak uwagę, że w Grupie TAURON eksploatowanych jest także 35 elektrowni wodnych i 4 farmy wiatrowe,

a także bloki biomasowe, które w handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych są uważane za źródła bezemisyjne i częściowo rekompensują niekorzystne oddziaływanie na zmiany klimatu związane z wykorzystywaniem węgla. Racjonalne ekonomicznie zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych realizujemy poprzez  remonty i modernizacje, poprawiające sprawność wytwarzania oraz optymalizację przesyłu energii elektrycznej i ciepła. Jak najlepsze wykorzystanie energii spalanego paliwa i unikanie strat są najkorzystniejszymi działaniami. W dłuższej perspektywie Grupa TAURON planuje wspieranie i angażowanie się w nowe biznesy, których „ślad węglowy” jest znacznie niższy od rozwiązań powszechnie dziś stosowanych. Lecz w skali oddziaływania całej Grupy to jednak sprawność wytwarzania w źródłach konwencjonalnych decyduje o zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych. Musimy pamiętać również, że polityka energetyczna każdego kraju powinna opierać się na lokalnych zasobach, co sprzyja spełnieniu postulatu bezpieczeństwa energetycznego.

 

Z uwagi na korzystne położenie w Europie, Polska ma szansę odgrywać kluczową rolę w integracji regionalnych systemów i rynków energii elektrycznej. Niestety, polski system energetyczny jest niemal hermetyczny, bowiem w obrocie  międzynarodowym może zaangażować około 10 procent produkowanej energii.  Tak więc poza likwidacją przeszkód prawnych, konieczne są inwestycje w sieci przesyłowe, zwiększające zdolności importu i eksportu energii elektrycznej. Jakie korzyści dla kraju mogą być z tym związane?

Rozwój systemu elektroenergetycznego przez inwestycje w majątek sieciowy jest kluczowym zadaniem stawianym przed każdym operatorem sieci. Niezależnie od poziomu napięcia czy rozległości geograficznej najważniejszym celem jest zapewnienie wysokiego poziomu niezawodności dostarczania energii elektrycznej.  W tym kontekście każda inwestycja w strukturę sieci elektroenergetycznej jest korzystna, gdyż zwiększa niezawodność zasilania odbiorców, podnosi bezpieczeństwo energetyczne i ułatwia dostęp do rynku energii różnym uczestnikom. Polska zyskuje w ten sposób niezawodną sieć i  trwałe połączenia z sąsiadami, które można wykorzystywać w sytuacji dużych awarii systemowych. Jednocześnie zyskujemy dostęp do rynków energii elektrycznej i możliwości swobodniejszego handlu z partnerami z innych krajów. Korzyści związane z szerszym otwarciem na wymianę międzysystemową bez wątpienia dotyczyć będą większej konkurencji na krajowym rynku energii, co może zaowocować spadkiem cen, który negatywnie wpłynie na możliwość gromadzenia nadwyżek niezbędnych do finasowania inwestycji. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że zwiększenie możliwości importu energii z krajów o znacznym potencjale OZE, takich jak na przykład Niemcy, pogorszy konkurencyjność krajowej energetyki. Co prawda KE oczekuje, że ewentualne wdrożenie tzw. mechanizmu mocowego powinno  zostać poprzedzone badaniem możliwości rozwijania interkonektorów, jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa pracy systemu energetycznego, a w szczególności zapewnienia odpowiedniej ilości mocy zainstalowanych, należy pamiętać o ryzyku związanym z tego typu działaniami.

 

W obliczu przyjętych przez Polskę zobowiązań w ramach UE konieczne stało się zbudowanie słowni jądrowej. Energetyka jądrowa, oprócz braku emisji CO2, uniezależniona jest od tradycyjnych surowców energetycznych. Program budowy takiej elektrowni oznacza skok techniczny i technologiczny, kształcenie inżynierów i techników oraz edukację społeczeństwa, które zastanawia się: energetyka jądrowa – konieczność czy luksus ?

W Polsce ponad 80 procent energii elektrycznej produkowane jest z użyciem węgla kamiennego i brunatnego. Wiadomo,

że dostęp do rodzimych surowców  będzie z czasem coraz trudniejszy, przede wszystkim z powodu wyczerpywania się złóż oraz wzrostu kosztów wydobycia z dużych głębokości. Przyjęte przez Polskę zobowiązania, dotyczące zmniejszenia emisji szkodliwych substancji do środowiska, będą – o czym już mówiłem – trudne do spełnienia. Jednym ze sposobów na ograniczenie emisji CO2 jest dywersyfikacja źródeł energii, z uwzględnieniem w szczególności budowy źródeł bezemisyjnych, których udział w polskim tak zwanym mikście energetycznym zmniejszyłby emisję dwutlenku węgla, przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego kraju.

 

Emisja CO2 z różnych źródeł energii:

 

 

 

Rodzaj paliwa

Emisja, kg CO2/MWh

Węgiel brunatny

900

Węgiel kamienny

750

Gaz

340

Paliwo jądrowe

0

OZE

0

 

    

 

 

 

 

 

 

Wniosek nasuwa się sam: energetyka jądrowa powinna być elementem krajowego systemu energetycznego. Realizacja polskiego programu energetyki jądrowej (PPEJ) ma również inne wymiary. Program został uznany za obowiązujący przez wiele uczelni technicznych w kraju, które kształcą lub kończą kształcić kandydatów do pracy w przemyśle jądrowym. Zaniechanie PPEJ doprowadzi do emigracji wykwalifikowanej kadry polskich inżynierów zagranicę.

Wprowadzenie energetyki jądrowej do polskiego przemysłu to skok techniczny. Nowe technologie, współpraca międzynarodowa i nowe standardy z pewnością przyczyniłyby się do wzrostu polskiej gospodarki. Ministerstwo Energii podało informację, że ponad 300 polskich firm zgłosiło chęć udziału w budowie polskiej elektrowni jądrowej, co uzmysławia skalę i możliwości rozwoju na nowym rynku.

Elektrownia jądrowa zużywa blisko 30 ton paliwa w ciągu roku. Stanowią one około pięciu procent kosztów produkcji energii. Dla porównania, w elektrowni konwencjonalnej koszty węgla wynoszą niemal 50 procent kosztów wytwarzania, a zużycie paliwa w bloku 1000 MW to około 3 mln ton rocznie. W przypadku siłowni jądrowej paliwo na kilka lat można zgromadzić  w niewielkim magazynie, co uwalnia od ciągłych, kosztownych dostaw węgla i związanej z tym logistyki. Należy mieć na uwadze, że reaktor jądrowy jest niezależną jednostką wytwórczą, stabilnie dostarczającą prąd. Elektrownia jądrowa jest w Polsce koniecznością z punktu widzenia zachowania bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz spełnienia wymagań dotyczących emisji CO2. Jest również pewnego rodzaju luksusem, chociażby z punktu widzenia kosztów inwestycji, ilości zużywanego paliwa oraz niewielkiej masy powstających odpadów. Lecz właśnie wysokie koszty skłoniły Ministerstwo Energii w styczniu 2017 roku do zawieszenia programu budowy.

 

Odnawialne źródła energii, jakkolwiek niestabilne, zwiększają dywersyfikację produkcji, a tym samym bezpieczeństwo energetyczne, zwłaszcza lokalne. Poza farmami wiatrowymi i elektrowniami wodnymi, znaczenie ma wykorzystanie biomasy. Nasz system wspierania energii odnawialnej był najdroższy w UE. Z kosztownego wsparcia wycofują się

np. Niemcy i Czechy. Wobec tego jaka przyszłość jawi się dla źródeł odnawialnych w Polsce ?

Ewolucja w podejściu do systemu wspierania OZE miała na celu jak najlepsze wykorzystanie nakładów finansowych. Stąd można przyjąć, że głównym założeniem, który przyświecał decydentom w momencie zmiany polityki w tej sprawie, była pomoc w rozwoju najbardziej efektywnych źródeł tego rodzaju. Poza tym wydaje się, że przewidziane w nowej ustawie instytucje (klastry energii, spółdzielnie energetyczne, prosument) umożliwią umiejętne wykorzystanie potencjału lokalnych, rozproszonych źródeł energii w ramach bilansowania się różnych odnawialnych technologii, (np. koncepcja wirtualnej elektrowni pod okiem operatora systemu dystrybucyjnego jako koordynatora klastra). Takie rozwiązanie umożliwi osiągnięcie kompromisu między rozwojem mało stabilnych i niesterowalnych źródeł OZE z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pracy sieci, który to obowiązek spoczywa na jej operatorze. Krokiem milowym na drodze rozwoju energetyki odnawialnej będzie wdrożenie na skalę przemysłową magazynowania energii. Na razie trwają prace nad usprawnieniem rozwiązań jak również nad obniżeniem kosztów tej technologii. Można oczekiwać, że zastąpienie subsydiowania OZE dopłatami bezpośrednimi systemem aukcyjnym, realnie wpłynie na spadek dynamiki inwestycji w tym sektorze. Rozwijać się będą jedynie źródła najdojrzalsze technologicznie i najefektywniejsze ekonomicznie.

 

Dziękuję za tę rozmowę.

 

 

 

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Całość praw autorskich: Filip Wiśniewski