Powojenna odbudowa

Lata powojenne 

 

Kapitulacja Niemiec 8 maja 1945 roku zamknęła blisko sześcioletni okres wyniszczającej eksploatacji elektrowni i dewastacji sieci. Globalne straty energetyki oszacowano na 420 mln dolarów, a więc na kwotę bliską rocznemu budżetowi Polski z lat 30. XX wieku. Największych zniszczeń doznała elektroenergetyka warszawska, której potencjał wytwórczy praktycznie przestał istnieć. Nie zanotowano większych zniszczeń elektroenergetyki na Górnym Śląsku.

 

Na pozostałych terenach straty były różne i sięgały od 20% do 80%. Niestety, nie istniała techniczna możliwość przesłania mocy z elektrowni Górnego Śląska do Warszawy. Nie było systemu krajowego, a jedynie jego zaczątki w postaci niepowiązanych systemów lokalnych:

 

• szyny górnośląskiej 60 kV

• szyny dolnośląskiej 100 kV

• systemu 110/30 kV Poznań-Gorzów

• systemu 60 kV Gródek-Żur-Gdynia-Pomorze

• linii 150 kV Rożnów-Tarnów-Starachowice.

 

W tej sytuacji odbudowa elektroenergetyki rozpoczęła się od uruchomienia małych fabrycznych i tramwajowych elektrowni. Po wycofaniu się okupanta nastąpiło samorzutne uspołecznienie zakładów pracy oraz wielkich majątków ziemskich, które zostały objęte przez robotników. Formalnie, a więc prawnie, upaństwowiono je dopiero dekretem o reformie rolnej z 6 kwietnia 1944 roku oraz ustawą z 3 stycznia 1946 roku o przejęciu na własność państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej.

 

 

Objęte przez władze polskie zakłady użyteczności publicznej oraz przedsiębiorstwa produkcyjne i usługowe rozpoczynały działalność pod swymi dawnymi polskimi nazwami, do których dodawano określenie ,,pod zarządem państwowym”. Z powodu braku innego formalnego aktu prawnego przyjmowano, że zakłady te stanowiły albo majątek opuszczony czy porzucony przez właścicieli, albo majątek poniemiecki, do których miały zastosowanie przepisy dekretu z 2 marca 1945 roku o majątkach opuszczonych. Stan ten utrzymał się do lutego 1946 roku, tj. do ukazania się w Dzienniku Ustaw ustawy z 3 stycznia 1946 roku (tzw. nacjonalizacyjnej).

 

W celu scharakteryzowania stanu nacjonalizowanych przedsiębiorstw energetycznych można posłużyć się m.in. danymi zebranymi przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich, opublikowanymi w Statystyce Zakładów Energetycznych. Pod koniec 1937 roku pracowało w kraju 171 elektrowni o jednostkowej mocy zainstalowanej większej niż 1000 kW, 386 elektrowni o mocy od 101 kW do 1000 kW oraz 439 elektrowni użyteczności publicznej (komunalnych) o  mocy do 100 kW. W rękach prywatnych znajdowały się 1774 elektrownie o mocy jednostkowej mniejszej od 100 kW. Ponadto pracowało w tym czasie 20 elektrowni wodnych oraz wodno-cieplnych, a cztery elektrownie wodne budowano. Największe elektrownie zawodowe: Chorzów i Łaziska miały moc jednostkową około 100 MW. Istniejące do 1939 roku w zagłębiach węglowych (Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie i Krakowskie) nieliczne elektrownie dostarczały energię, za pomocą sieci okręgowych, do zakładów, które nie miały własnych elektrowni przemysłowych, oraz zaopatrywały gospodarkę komunalną najbliższych miast i powiatów, a także ludność tych obszarów.

 

W artykule 3 ustawy nacjonalizacyjnej stwierdzano, że nie podlegają upaństwowieniu przedsiębiorstwa stanowiące własność związków samorządowych, międzykomunalnych, spółdzielni lub związków spółdzielni. Uniemożliwiało to prowadzenie planowej gospodarki energetycznej w całym kraju, zwłaszcza w  zakresie dysponowania mocą oraz podejmowania decyzji o budowie nowych inwestycji energetycznych. Dlatego też zaszła konieczność wydania nowego aktu prawnego, którym była ustawa z 4 lipca 1947 roku o planowej gospodarce energetycznej. Stosownie do artykułu 2 tej ustawy, minister przemysłu i handlu w porozumieniu z zainteresowanymi ministrami, utworzył zjednoczenia energetyczne, mające osobowość prawną jako przedsiębiorstwa państwowe.

 

Powstało 14 zjednoczeń okręgowych obejmujących okręgi: warszawski, radomsko-kielecki, łódzki, płocko-warszawski, białostocki, lubelski, krakowski, górnośląski, dolnośląski, poznański, szczeciński, bydgosko-toruński, mazurski i nadmorski. Artykuł 6 tej ustawy postanawiał, że do zjednoczeń energetycznych wchodzą wszystkie zakłady elektryczne położone na terenie danego okręgu energetycznego bez względu na to, czyją są własnością. Wyjątek stanowiły zakłady niezbywające zawodowo energii lub niezwiązane z państwową siecią elektryczną. Dotyczyło to przede wszystkim elektrowni będących własnością dużych zakładów przemysłowych (kopalni, hut). Podlegały one jednak w myśl postanowień tej ustawy, nadzorowi technicznemu, gospodarczemu i taryfowemu właściwego zjednoczenia energetycznego.

 

Zakończenie II wojny światowej przyniosło zasadnicze zmiany w życiu gospodarczym i politycznym Polski w stosunku do okresu przedwojennego. Kraj był zniszczony gospodarczo i moralnie, władzę przejęła orientacja komunistyczna. W czasie wojny i okupacji zginęło bardzo dużo kadry kierowniczej i inżynieryjnej, a do pozostałej przy życiu władza odnosiła się z rezerwą, a często wrogo. Zmieniły się granice Polski, tysiące ludzi migrowało do nowych miejsc zamieszkania. Elektroenergetyka stanowiła podstawę rozwoju gospodarczego, a rządzącym przyświecały słowa Lenina: Komunizm to władza rad plus elektryfikacjaZ dużym i autentycznym entuzjazmem przystąpiono do usuwania zniszczeń wojennych i budowy nowej Polski. Mimo powojennego chaosu organizacyjnego i braków części, już w 1946 roku czynnych było 361 elektrowni, o mocy zainstalowanej 2553 MW i rocznej produkcji 5,8 TWh.

 

Ponieważ na okupowanych terenach polskich w energetyce zatrudniano w przeważającej części personel polski, sprzyjało to przetrwaniu przez część kadr niebezpiecznego okresu wojny. Jednak mobilizacja do polskiego wojska, straty wojenne w obozach jenieckich, a także okupacyjny niemiecki terror dotkliwie uszczupliły ich szeregi, zwłaszcza wśród inżynierów, techników i pracowników szczebla mistrzowskiego.

 

W 1946 roku liczba pracowników inżynieryjno-technicznych energetyki wynosiła 2305 osób, co stanowiło zaledwie 6,9% globalnego zatrudnienia w resorcie, również niedostatecznego. Zdziesiątkowana kadra fachowców stanęła przed zadaniem odbudowy energetyki nie tylko na terenach Polski przedwojennej, lecz również na Ziemiach Odzyskanych. Nie mogło się to odbyć bez znacznego dopływu nowych sił roboczych, rekrutujących się z ludzi pełnych zapału, ale pod względem umiejętności energetycznych stanowiących materiał surowy.

 

Proces wyniszczania urządzeń energetycznych przez nadmiernie natężoną eksploatację rozpoczął się wraz z okupacją i wzmagał się w miarę upływu lat wojny. Systematyczne, postępujące z zachodu na wschód niszczenie niemieckiego przemysłu przez alianckie siły powietrzne zmuszało Niemców do przemieszczania strategicznych fabryk i zakładów. Wiele z nich znalazło się na terenach polskich, powodując znaczny wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. Wprowadzono dotkliwe ograniczenia zużycia energii przez ludność w postaci godzinowych planów selektywnego zasilania, lecz mimo to elektrownie przeciążano coraz bardziej. Podobny był stan sieci elektroenergetycznych, pogorszony ponadto wywozem przez okupanta znacznej liczby transformatorów. Energetyka wkroczyła więc w powojenną odbudowę z wyeksploatowanym, przedwcześnie fizycznie postarzałym parkiem maszyn i urządzeń.

 

Na Ziemiach Odzyskanych wyłonił się trudny dla energetyki problem dokumentacji technicznej, która w krytycznym dla Niemców stadium wojny wywożona była do Rzeszy. Odtworzenie jej z natury było pracochłonne i niełatwe technicznie, zwłaszcza przy niedostatecznej liczbie wykwalifikowanego personelu energetycznego. Ocalenie przemysłowego Zagłębia Górnośląskiego przed zniszczeniami w wyniku bezpośrednich działań wojennych, przy jednoczesnej zdewastowanej energetyce środkowych i północnych regionów Polski przedwojennej oraz Ziem Odzyskanych, zdecydowało o roli Zagłębia Górnośląskiego jako bazy zaopatrzenia energetyki nie tylko w węgiel, ale i w aparaturę pomiarową. Na istniejące trudności zaopatrzeniowe, nałożyło się niesprawne w tym czasie funkcjonowanie transportu kolejowego i PKS-u, dysponującego wyeksploatowanym parkiem małych ciężarówek. Dotkliwie odczuły to regiony odległe od Górnego Śląska.

 

We wrześniu 1944 roku na Lubelszczyźnie powstał referat energetyczny przy Wydziale Przemysłu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, podniesiony następnie do rangi departamentu przy Rządzie Tymczasowym Rzeczypospolitej Polskiej. Departament inwentaryzował straty wojenne, ustalał stopień zniszczeń oraz podejmował koordynację odbudowy i organizował terenową administrację w przemyśle energetycznym. Dalszy nadzór nad odbudową energetyki przejął Centralny Zarząd Energetyczny (CZE), powołany w ramach Ministerstwa Przemysłu. Uchwalona, 4 lipca 1947 roku przez Sejm, ustawa o planowej gospodarce energetycznej zakończyła pierwszy etap formowania się władz energetycznych w Polsce, ustalając Centralny Zarząd Energetyczny jako organ koordynujący i kierujący pracą okręgowych zjednoczeń energetycznych, które samorzutnie tworzyły się wcześniej, jeszcze bez podstawy prawnej (na wzór przedwojenny).

 

 

Plan elektryfikacyjny

 

Centralny Zarząd Energetyki (CZE) przygotował projekt trzyletniego planu elektryfikacji kraju. Wytyczał on następujące podstawowe kierunki:

 

• zapewnienie zaopatrzenia w energię elektryczną okręgu stołecznego, ośrodków przemysłowych i portów;

• doinstalowanie kotłów w elektrowniach – w celu pełnego wykorzystania mocy turbin

• powszechna elektryfikacja wsi

• wytwarzanie energii elektrycznej w wysokosprawnych elektrowniach węglowych dużej mocy o niskich jednostkowych kosztach inwestycyjnych

• ograniczenie budowy elektrowni wodnych do przypadków, gdy wielofunkcyjne hydrowęzły tworzą korzystne warunki do zlokalizowania przy nich elektrowni

• przyjęcie najwyższych napięć dla linii przesyłowych, zapewniających ekonomiczny przesył energii.

 

Opracowany przez CZE projekt trzyletniego planu elektryfikacji był dyskutowany na Ogólnokrajowej Konferencji Energetycznej w Łodzi w listopadzie 1945 roku. Zgłoszono tam wiele zastrzeżeń i wysunięto następujące dodatkowe postulaty:

 

• wspólne opracowanie przez energetykę i gospodarkę wodną planu budowy elektrowni wodnych z gestią CZE na budowę części elektrycznej i jej eksploatację

• rozwijanie współpracy energetyki ze spółdzielczością w zakresie elektryfikacji wsi

• przyspieszenie organizacji szkolnictwa zawodowego dla potrzeb energetyki

• powołanie Instytutu Elektrotechniki i Instytutu Energetyki oraz Komitetu ds. Energetyki i Elektrotechniki przy Ministerstwie Przemysłu, a także wydawanie czasopisma poświęconego problemom energetyki i elektrotechniki.

 

Konferencja łódzka zaakceptowała projekt planu CZE jako „program minimum”, który został następnie szerzej opracowany przez powołany kilkuosobowy zespół profesorsko-inżynierski.

 

W związku z przewidywanym rozwojem gospodarczym kraju przyjęto, że w 1948 roku produkcja energii elektrycznej wyniesie 7,5 TWh przy czasie użytkowania mocy 2580 h, moc zainstalowana powinna więc osiągnąć 2900 MW. W celu zrealizowania założeń musiała zostać uruchomiona nowa moc o wartości 510 MW oraz zwiększona wydajność pary o 1600 t/h w nowych kotłach.

 

Zakres budownictwa sieciowego obejmował 1400 kilometrów linii najwyższych napięć. Przewidywano utworzenie trzech systemów elektroenergetycznych: południowo-centralnego, północnego, obejmującego obszar Poznań-Bydgoszcz-Gdynia, i dolnośląskiego. Wykonanie zaplanowanych inwestycji oszacowano na 422,5 mln zł w cenach z 1939 roku.

 

Skorygowany trzyletni plan elektryfikacji był omawiany na I Kongresie Techników Polskich w Katowicach w grudniu 1946 roku. Uchwała kongresu postulowała opracowanie długofalowego planu zaopatrzenia we wszystkie użytkowe postacie energii, a więc planu energetyzacji kraju. Kongres katowicki zakończył okres szerokiej dyskusji nad projektem planu rozwoju energetyki zawodowej na okres 1947-1949. Plan ten ostatecznie ukształtował się następująco:

 

• produkcja energii elektrycznej w 1949 roku: 8 TWh

• moc zainstalowana w końcu 1949 roku: 2900 MW

• wykorzystanie mocy zainstalowanej w 1949 roku: 2750 h/a

• długość sieci najwyższych napięć (110 kV i 220 kV) w końcu 1949 roku: 2082 km

• budowa około 6200 km sieci średnich napięć i około 5000 km sieci niskich napięć

• uczestnictwo energetyki wspólnie ze spółdzielczością w elektryfikacji 2500 wsi i przeznaczenie dla wsi mocy w wysokości 100 MW.

 

Koszt realizacji planu określono na 640 mln zł w cenach z 1939 roku. Wykonanie planu trzyletniego przedstawiało się następująco: przekroczono plan produkcji energii elektrycznej (o 0,3 TWh), o 400 godzin wzrosła w stosunku do planu liczba godzin wykorzystania mocy zainstalowanej, a także powstała dłuższa niż planowano (o 288 km) sieć najwyższych napięć. Natomiast moc zainstalowana w końcu 1949 roku, była niższa od planowanej o 268 MW.

 

Niewykonanie planu wzrostu mocy zainstalowanej spowodowało zwiększenie udziału jednostek nieekonomicznych w globalnej produkcji energii elektrycznej. Niedobór nowej ekonomicznej mocy był zapowiedzią deficytu trwającego w krajowym systemie elektroenergetycznym przez wiele następnych lat. Przynosiło to gospodarce krajowej straty nie tylko wskutek zwiększenia zużycia paliwa, lecz także znacznie dotkliwsze powodowane ograniczeniem energii dostarczanej na potrzeby produkcji przemysłowej.

 

Zdecydowany priorytet w pierwszym okresie powojennym, otrzymał przemysł i jego potrzeby. Dopiero ustawa o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli uchwalona przez Sejm 28 czerwca 1950 roku zapewniła szybki i równomierny rozwój elektryfikacji. Proces ten spotkał się z wielkim poparciem mieszkańców wsi, którzy aktywnie włączali się w niego w formie pomocy brygadom (rozwożenie i stawianie słupów, kopanie dołów, zakwaterowanie brygad itd.). Polska wieś w niewielkim stopniu korzystała z dobrodziejstwa energii elektrycznej. Po zakończeniu wojny liczba zelektryfikowanych wsi na dawnych ziemiach polskich wynosiła około 1830, a na Ziemiach Odzyskanych około 1680, co stanowiło 9% wsi w Polsce i 2% gospodarstw rolnych.

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Całość praw autorskich: Filip Wiśniewski