II wojna światowa 

Wybuch wojny 1 września 1939 roku zakłócił pracę elektrowni i sieci przesyłowo-rozdzielczych, jednak ze względu na szybkie przemieszczanie się frontu straty nie były wielkie. Największe odnotowano w Warszawie, gdzie zniszczonych zostało wiele sieci elektrycznych, a na skutek pożaru, który wybuchł 16 września w elektrowni, zniszczeniu uległ dach na hali maszyn.

 

19 września generał major Herbert von Böckmann wydał 3. Armii rozkaz zniszczenia zakładów użyteczności publicznej, w tym elektrowni, która znalazła się pod stałym silnym ostrzałem artyleryjskim. Uszkodzone zostały wszystkie kotły i urządzenia, część załogi zginęła lub została ciężko ranna. 23 września około godziny piętnastej elektrownia przestała wytwarzać energię – walcząca Warszawa została pozbawiona prądu. Podejmowano jeszcze próby zasilania części obiektów z agregatów (szpital Świętego Ducha, PASTA, stacja filtrów i pomp), ale unieruchomienie elektrowni przyspieszyło kapitulację stolicy. Ogólne straty oszacowano na 19,5 mln zł, co stanowiło 15,9% całości majątku zakładu (122,6 mln zł).

 

Prezydent Stanisław Starzyński w odezwie z 30 września do pracowników miejskich podziękował pracownikom elektrowni za trud i poświęcenie, a osiem osób zostało odznaczonych wysokimi odznaczeniami państwowymi. Po zajęciu stolicy Niemcy przystąpili do odbudowy obiektu. 4 października uruchomiono pierwszy turbozespół o mocy 15 MW, a całkowitą odbudowę zakończono 21 maja 1940 roku, kiedy do sieci włączono nowy generator o mocy 27 MW, którego montaż był na ukończeniu już w chwili wybuchu wojny. Elektrownia dysponowała mocą prawie 100 MW i nie uległa ona zmianie do końca okupacji.

 

Wybuch II wojny światowej przerwał elektryfikację kraju. Siedemnastoletni okres, który upłynął od uchwalenia ustawy elektrycznej, okazał się zbyt krótki, aby można było dokonać wszystkich potrzebnych i bardzo kosztownych inwestycji energetycznych w postaci budowy nowych wielkich elektrowni, linii wysokiego i niskiego napięcia oraz urządzeń do rozprowadzania energii elektrycznej. Poważniejszemu rozwojowi elektryfikacji nie sprzyjał brak wielkich odbiorców energii elektrycznej.

 

 

Rabunkowa gospodarka prowadzona w Polsce przez hitlerowskiego okupanta nie oszczędziła również przemysłu energetycznego. Na zachodnie obszary Polski, które wcielone zostały do III Rzeszy Niemieckiej, okupant rozciągnął w całości ustawodawstwo niemieckie – przepisy polskie zostały uchylone. Podstawę prawną dla nowych regulacji stanowiło zarządzenie okupanta z 6 lutego 1940 roku w sprawie wprowadzenia przepisów o gospodarce energetycznej na ziemiach wschodnich, wcielonych do Rzeszy Niemieckiej (Verordnung über die Einführung des Energiewirtschaftsrechts in den eingegliederten Ostgebieten). Tekst tego zarządzenia w tłumaczeniu na język polski jest następujący:

 

Na zasadzie § 8. dekretu wodza i kanclerza Rzeszy z dnia 8 października 1939 roku w sprawie wcielenia i zarządzania terenami wschodnimi zarządza się, co następuje:

 

§ 1. Na wcielonych do Rzeszy Niemieckiej terenach wschodnich obowiązują z ważnością od 15 VII 1940 roku:

         1. Ustawa z dnia 13 XII 1935 roku o popieraniu gospodarki energetycznej (Energiewirtschaftsgesetz – R.G.Bl. I, str. 1451).

         2. Drugie rozporządzenie w sprawie wprowadzenia ustawy o popieraniu gospodarki energetycznej z dnia 31 VIII 1937 r. (R.G.Bl. I, str. 918) z tym, że do dnia 31 XII 1940 roku urządzenia energetyczne mogą być nadal wykonywane na terenach wschodnich, wcielonych do Rzeszy Niemieckiej, na podstawie przepisów PNE, wydanych przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich (SEP).

         3. Rozporządzenie z dnia 3 IX 1939 roku w sprawie zabezpieczenia dostawy energii elektrycznej.

         4. Rozporządzenie z dnia 20 IX 1939 roku w sprawie zabezpieczenia dostawy gazu.

§ 2. Obowiązujące dotąd na terenach ziem wschodnich, wcielonych do Rzeszy Niemieckiej, przepisy w sprawie budowy zakładów elektrycznych i popierania elektryfikacji tracą z dniem 15 VII 1940 roku swoją ważność.

 

Jednocześnie 7 października 1940 roku okupant wprowadził w życie na terenach wschodnich, wcielonych do Rzeszy Niemieckiej, rozporządzenie o powszechnych cenach taryfowych dla dostawy energii elektrycznej i gazu (Tarifordnung für elektrische Energie – Tarifordnung für Gas).

 

Na terenach polskich, nazywanych przez okupanta Generalną Gubernią, pozostały nadal w mocy przepisy ustawy elektrycznej z 21 marca 1922 roku wraz ze wszystkimi przepisami wykonawczymi. Zmienione zostały jedynie częściowo przepisy taryfowe na dostawy energii, z równoczesnym przystosowaniem ich do nowej waluty wprowadzonej na okupowanych terenach. Nie oznaczało to oczywiście, że okupant zamierzał pozostawić gospodarkę energetyczną w rękach polskich. Przeciwnie, gubernator Frank wydał zarządzenie z 20 lutego 1941 roku, którego § 1 i § 5 miały w tłumaczeniu na język polski następujące brzmienie:

 

Na mocy § 5. ustęp 1. dekretu wodza i kanclerza Rzeszy z dnia 12 października 1939 roku zarządzam, co następuje:

§ 1. W celu zabezpieczenia dostawy energii elektrycznej rząd Generalnej Guberni jest upoważniony:

         1. do regulowania obowiązku dostarczania energii elektrycznej na rzecz odbiorców w zależności od stopnia pilności dostawy, do wydawania przedsiębiorstwom produkującym energię elektryczną, a także właścicielom urządzeń energetycznych potrzebnych poleceń i nakazów zmierzających do informowania rządu o stanie technicznym i gospodarczym tych urządzeń;

         2. do wydawania zarządzeń mających na celu ograniczenie lub całkowite zaprzestanie dostawy energii elektrycznej na rzecz określonych odbiorców;

         3. do wydawania wszelkiego rodzaju nakazów i podejmowania wszelkich czynności zmierzających do zabezpieczenia dostawy energii elektrycznej ważnym odbiorcom, jak też całkowitego wykorzystania istniejących urządzeń energetycznych do tych celów.

§ 5. Kto będzie podejmował jakiekolwiek czynności zmierzające do przeciwstawiania się treści tego zarządzenia lub jego wykonania, ukarany zostanie bezterminowym więzieniem i grzywną, o ile w myśl odrębnych przepisów nie zostanie zastosowana kara surowsza.

 

Zarządzenie to podporządkowało więc całkowicie gospodarkę energetyczną w Generalnej Guberni celom wojennym Niemiec, oddając dyspozycję mocy oraz sprawy związane z produkcją energii i jej rozdziałem w ręce administracji okupacyjnej.

 

Na teren całej Polski rozciągnięte zostały m.in. rozporządzenie z 3 października 1939 r. o zabezpieczeniu dostawy energii elektrycznej (Verordnung zur Sicherstellung der Elektrizitätsversorgung – R.G.Bl.I 1939 r., str. 1607) oraz dekret z 29 lipca 1941 r. o utworzeniu urzędu inspektora generalnego dla gospodarki wodnej i energetycznej (Erlass des Führers und Reichskanzlers über den Generalinspektor für Wasser und Energie R.G.Bl.I, str. 467).

 

Dekretem z 29 lipca 1941 roku utworzony został urząd inspektora generalnego dla gospodarki wodnej i energetycznej, którego zadaniem było m.in. wprowadzenie jednolitego planowania w sprawach związanych z gospodarką energetyczną. Zarówno polska ustawa elektryczna z 1922 roku, jak i niemiecka ustawa o popieraniu gospodarki energetycznej z 1935 roku stanowiły najnowocześniejsze akty legislacyjne w Europie w tej dziedzinie.

 

W okresie okupacji hitlerowskiej Niemcy ze względu na potrzeby armii i przemysłu wojennego kontynuowali elektryfikację kraju. Dokończono budowę elektrowni na terenie Centralnego Okręgu Przemysłowego i linii przesyłowych doprowadzających energię do niektórych wsi. Rozpoczęto budowę linii przesyłowej 220 kV do Wiednia oraz podjęto przygotowania do budowy elektrowni węglowej w rejonie Jaworzna. W 1940 roku uruchomiono Elektrownię Wodną Przysieka na Nysie Łużyckiej, a w kolejnym roku przekazano do eksploatacji pierwszy zespół w Elektrowni Wodnej Rożnów. 

 

 

W czasie okupacji Niemcy w niektórych miejscach (np. Elektrownia Zgierz, zakłady Szpotańskiego) utrzymali bez zmian przedwojenne kierownictwa i załogi zakładów i elektrowni. Umożliwiło to ochronę wielu pracowników energetyki przed represjami, aresztowaniami i wywózką – w zakładach Kazimierza Szpotańskiego ukrywał się Alfons Hoffmann, pracując na szeregowym stanowisku robotniczym. Okupacja była czasem weryfikacji postawy patriotycznej obywateli. W tym trudnym dla całego narodu okresie energetycy wykazali się patriotyzmem na wszystkich szczeblach hierarchii. 14 sierpnia 1941 roku męczeńską śmiercią w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz zginął św. Makstmilian Kolbe, który z racji swoich zainteresowań elektryką stał się od 1991 roku patronem energetyków, elektryków oraz elektroników.

 

W konspiracji ożywioną działalność prowadziło SEP, zarówno w sferze materialnej (pomoc pozbawionym środków do życia członkom SEP), jak i edukacyjnej (odczyty, szkolenia). Opracowano plan elektryfikacji Polski, który po wojnie stanowił punkt wyjściowy przy tworzeniu projektu dla całego kraju. Jak do tego doszło, opisuje prof. Czesław Matejko: Po przyjeździe do Warszawy wróciłem do Szpotańskiego. Fabryka pod okiem niemieckiego Treuhandera pracowała oficjalnie dla Niemców, ale nieoficjalnie – jak w większości fabryk

w GG – kwitło życie okupacyjno-konspiracyjne. Fabryczne dokumenty pozwalały bezpiecznie podróżować, przez fabrykę przechodziły materiały dla potrzeb konspiracji, szła na boku produkcja. Podziemie potrzebowało zaopatrzenia. Od połowy 1941 roku brałem udział w przygotowywaniu dla jego potrzeb sprzętu radiowego. Produkcja radiostacji nadawczych, krótkofalowych szła w seriach 20-25 sztuk. Firma S. Gajęckiego i Cz. Bełkowskiego (silniki GAD) produkowała dla nich zespoły spalinowo-elektryczne, a firma K. Pustoła – prądnice. Kazimierz Szpotański, który był przede wszystkim prezesem konspiracyjnego Stowarzyszenia Elektryków Polskich, skontaktował mnie na początku 1941 roku z prof. Janem Obrąpalskim – najwybitniejszym spośród energetyków, a zarazem jednym z najszlachetniejszych ludzi, jakich mi przyszło w życiu spotkać. Profesor zaproponował mi współpracę przy opracowywaniu programu elektryfikacji Polski powojennej, przy czym – co było wtedy porażające – z granicą zachodnią na Odrze i Nysie Łużyckiej. Zgodziłem się bez wahania. W zespole, w którego skład weszli jeszcze:

J. Kryński, K. Przanowski, T. Kahl, S. Kwiatkowski, R. Kontkiewicz i K. Herniczek, pełniłem funkcję sekretarza, czy raczej głównego referenta. Miałem więc okazję pracować z Profesorem po kilka godzin dziennie, dzięki czemu nauczyłem się pracować naukowo, co potwierdza tezę, że najlepszą szkołą jest terminowanie u dobrego mistrza. W chwili wybuchu powstania warszawskiego mieliśmy na ukończeniu trzecią wersję planu elektryfikacji kraju i ta wersja stanowiła potem podstawę przy kreśleniu założeń planu 3-letniego.

 

W 1943 roku w Wielkiej Brytanii ogłoszono Memoriał w sprawie elektryfikacji Polski, będący podsumowaniem wielu prac prowadzonych przez brytyjski oddział Stowarzyszenia Elektryków Polskich. Dzięki wysiłkom i poświęceniu energetyków, zarówno w 1939 roku, jak i w okresie wyzwolenia w latach 1944-1945, udało się utrzymać w sprawności wiele urządzeń dostarczających energię elektryczną mieszkańcom. W okresie okupacji energetycy organizowali z jednej strony akcje mające na celu demontaż i ukrywanie elementów miedzianych (Niemcy wywozili surowiec do zakładów zbrojeniowych), a z drugiej strony podejmowali akcje sabotażowe. Z Warszawy Niemcom udało się wywieźć zaledwie cztery tony przewodów miedzianych ze 170 ton zainstalowanych w sieci. Podejmowano akcje zaopatrzenia ludności w węgiel i piecyki do gotowania. Powszechna była akcja „bocznikowania” liczników energii. W wielu swoich wspomnieniach Żydzi z wdzięcznością podkreślają pomoc energetyków, którzy dzięki posiadanym przepustkom wchodzili na teren getta i zaopatrywali głodujących w chleb, leki i inne produkty. Po likwidacji getta ukryli oni zdemontowane transformatory i urządzenia rozdzielcze.

 

Niezależnie od tych działań w energetyce rozwinięta była akcja konspiracyjna i działały zorganizowane komórki zbrojne. Dzięki nim np. w Elektrowni Warszawskiej stworzono zgrupowanie „Elektrownia”, które wsławiło się nie tylko walką zbrojną, ale również szeregiem akcji na rzecz ludności, jak choćby naprawą filtrów wodnych czy systemu odprowadzania ścieków. Tragicznym zakończeniem okupacji było powstanie warszawskie. Jednym z głównych punktów oporu została elektrownia na Powiślu. Stała się ona także głównym celem niemieckiego ataku lotniczego na Powiśle, rozpoczętego 4 września 1944 roku około godziny dziewiątej. Zakład doznał tak dużych zniszczeń, że jego działalność całkowicie ustała. 5 września 1994 roku Niemcy wtargnęli do elektrowni i przystąpili do dewastacji. Część budynków wysadzono w powietrze, a urządzenia rozbito, wymontowując elementy miedziane i wywożąc je z zakładu. Po wojnie w wielu jednostkach organizacyjnych elektroenergetyki odsłonięto tablice upamiętniające tych, którzy oddali życie w czasie wojny.

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Całość praw autorskich: Filip Wiśniewski