Piece i kominki 

 

Najpowszechniejszymi urządzeniami grzewczymi były, różnej wielkości i formy, kominki. W zamkach i pałacach dostawiano je początkowo na zewnątrz muru, w specjalnie konstruowanych niszach, gdzie wzniecano ogień, zaś komin, który przechodził nieraz przez kilka kondygnacji, ogrzewał ścianę budowli. Z czasem kominki zaczęto stawiać wewnątrz pomieszczeń i nadawać im przeróżne, znane nam dziś, formy.

 

Przy kominku

 

W Polsce najstarsze kominki, pochodzące z XIII wieku, zachowały się w Legnicy i na wrocławskim Ostrowie Tumskim. W murze pozostawiono wnękę, w której bezpośrednio na posadzce palono ogień, a nad nią konstruowano zadaszenie, mające chronić przed zadymianiem wnętrza. Zadaszenie nad paleniskiem sukcesywnie obniżano, by ostatecznie przekształciło się w, stosowany do dziś, okap. Ściany boczne, wychodzące z lica muru, stanowiły podporę dla zadaszenia i dały początek dekoracyjnym portalom. We wczesnym średniowieczu miały one surowe formy i prostą konstrukcję ozdób. Dopiero u schyłku epoki pojawiły się dekoracje, umieszczane nie tylko na wspornikach, ale także w części okapu.

 

 

Kominki, które ogrzewały wysokie pomieszczenia o dużej powierzchni, musiały mieć odpowiednie wymiary. Czasem w jednym pomieszczeniu budowano ich kilka. Pochłaniały ogromne ilości drewna, a znaczna część ciepła, uzyskanego z paleniska, uchodziła do komina. Budowano też kominki znacznie mniejsze, które służyły do ogrzania niewielkich pomieszczeń mieszkalnych, sypialnianych czy przeznaczonych dla osób starszych lub chorych. Stawiano je w licu ściany, w formie portalowej, lub lokowano w rogu pomieszczenia, podwieszając nad paleniskiem i nadając im kształt gruszki.

 

Dodatkowym wyposażeniem i dekoracją kominków gotyckich były płyty żeliwne, które instalowano na tylnej ścianie. Miały one dwojakie przeznaczenie: zapewniały ochronę ściany przed wysoką temperaturą oraz kumulowały ciepło, które było oddawane do pomieszczenia, po wygaszeniu ognia. W niektórych krajach europejskich (południowe Niemcy, Anglia, Francja), rozgrzane płyty żeliwne służyły także do ogrzewania pomieszczeń sąsiadujących z kominkami – ciepłe powietrze doprowadzano kanałami, umieszczonymi w ścianach, na których montowane były płyty. W sąsiednim pomieszczeniu wylot kanału osłaniany był ozdobnymi, niewielkimi drzwiczkami. We wczesnej fazie gotyku dekoracje płyt żeliwnych, podobnie jak całych portali, były skromne; najczęściej ozdabiano je nieznacznym reliefem, a dopiero w kolejnych wiekach scenami biblijnymi, mitologicznymi lub nawet tekstami, np. sentencjami.

 

 

Piece murowane

 

W środkowej i wschodniej Europie, oprócz pojedynczych pieców grzewczych, stawiano także zespoły, powiązanych ze sobą konstrukcyjnie, urządzeń ogniowo-dymowych. Składały się one z trzonu kuchennego, pieców grzewczych i chlebowych oraz komina i wędzarni. Służyły nie tylko do ogrzewania, ale pełniły także funkcje kuchenne, gospodarcze, magazynowe, a nawet sypialne. Początkowo lepione z gliny, później murowane, tynkowane i bielone, miały przeważnie kształt prostopadłościanów, rzadziej cylindrycznych brył. Ich dekoracja ograniczała się zazwyczaj do profilowanych gzymsów i wnęk, pełniących rolę użytkową. Ten specyficzny, odwiecznie słowiański twór powszechnie stawiano do połowy XIX wieku, a w niektórych regionach dłużej – nawet do połowy XX wieku. Oczywiście pojedyncze piece, wyłącznie grzewcze, lepione z gliny, potem murowane z cegły i bielone, także były w powszechnym użyciu. Spotkać je można było w domach wiejskich, ale również w mniej reprezentacyjnych pomieszczeniach niektórych rezydencji. Forma tych pieców, podobnie jak „urządzeń zespolonych”, utrzymywała się, szczególnie na wschodzie Polski, do XX wieku. Bywało, że w domu ogrzewanym kaflowymi piecami fabrycznymi, w podrzędnych pomieszczeniach stały jeszcze proste piece ceglane. Natomiast na terenach zachodniej Polski wpływy niemieckie i bardziej zaawansowana kultura grzewcza spowodowały wcześniejsze, bo już od XIX wieku, wypieranie tego typu konstrukcji z domów wiejskich.

 

 

Piece ceglane nie mogły wygrać konkurencji z kaflowymi, które w drugiej połowie XIX wieku stawiano w domach wiejskich coraz częściej (w bogatych gospodarstwach zdarzało się już pod koniec XVIII wieku). Przyczyniło się do tego wprowadzanie na szeroką skalę do ogrzewnictwa węgla kamiennego. Nowy rodzaj paliwa wymuszał zmiany konstrukcyjne pieców. Poza tym, u schyłku XIX wieku, prężne, niemieckie fabryki zalewały kaflami ziemie zaboru pruskiego, a także inne regiony. W tym samym czasie masowo powstawały także lokalne zakłady kaflarskie.

 

Dziś gliniane i ceglane urządzenia ogniowe, zarówno w postaci konglomeratów kuchenno-grzewczych, jak i wyłącznie grzewcze, zobaczyć można w muzeach, skansenach. Ogromny i zróżnicowany zespół tego typu urządzeń zgromadzono np. w Muzeum – Kaszubskim Parku Etnograficznym we Wdzydzach Kiszewskich. W domach wiejskich takich pieców nie zachowało się wiele, natomiast na wschodzie kraju (na terenie Podlasia) przetrwał, a nawet rozwinął się, specyficzny typ urządzeń związanych z kulturą ognia, przez badaczy uważany za unikat na skalę światową, funkcjonujący pod nazwą „piec podlaski”. Na ten monolityczny kompleks, ogrzewający nawet kilka pomieszczeń, składa się trzon kuchenny oraz piece grzewcze i chlebowe. Jego waga osiąga około 10 ton, a powierzchnia 40 metrów kwadratowych.

 

 

Piece kaflowe

 

Piece kopułkowe dały początek innym formom pieców, bardziej ekonomicznym, w których budulec stanowiły, wytoczone na kole garncarskim, naczynia ceramiczne (płytsze – miskowe i głębsze – garnkowe). Długość kołnierza kafli garnkowych była równa lub większa od średnicy otworu, a w kaflach miskowych, bardziej spłaszczonych – mniejsza. Nazwa kafel, wywodząca się od środkowo-górnołużyckiego kachel, oznaczała gliniane naczynie, które wytaczano na kole garncarskim. Początkowo okrągłe naczynia, przed ich wypaleniem, spłaszczano z czterech stron i uzyskane w ten sposób kafle układano dnem do środka w glinianej ścianie pieca kopułowego. Z czasem ten typ pieca budowano wyłącznie z otwartych kafli naczyniowych. W ulepionej z gliny kopule zaczęto umieszczać pojedyncze kafle, co powiększało powierzchnię grzewczą pieca. W ten sposób, spalając mniejsze ilości drewna, jednocześnie zmniejszono zadymienie. Piece stawiane były na podbudowie z cegieł w formie jedno- lub dwuskrzyniowej cylindrycznej bryły. Kafle zestawiano rzędami, a kanał ogniowy przechodził przez środkową, wewnętrzną część pieca, nadając mu cylindryczny kształt, zwężający się ku górze. Kafle w dolnej, grubszej części pieca były dłuższe, garnkowe, a im wyżej, tym gliniana ściana była cieńsza – tam mocowano kafle krótkie, miskowe.

 

Rozgrzane kafle garnkowe, przez długie kołnierze stopniowo uwalniały, zgromadzone w ścianie pieca, ciepło, co dawało większą oszczędność opału, ponieważ rozgrzany piec mógł przez dłuższy czas utrzymywać zakumulowane ciepło. Zdobnictwo kafli było bardzo skromne: pojawiało się tylko w części przydennej (rozetki) i na krawędziach, ale najczęściej nie było go wcale. Ten typ pieca w domach wiejskich przetrwał w niezmienionej formie od średniowiecza do początków XIX wieku.

 

W połowie XV wieku zaczęto produkować pierwsze kafle płytowe, a tym samym stworzono nowy typ pieca, którego rozwój i przekształcenia trwały aż do połowy XX wieku.

 

 

Skąd pochodzą?

 

Za kolebkę pieców kaflowych uważa się kraje alpejskie – Niemcy, Austrię i Szwajcarię, gdzie znano je już w XI wieku. Stąd rozprzestrzeniły się na pozostałe regiony Europy, wszędzie tam, gdzie ogrzewanie wnętrz, ze względu na surowy klimat, było koniecznością. Na terenie dzisiejszej Polski piece kaflowe upowszechniały się od XIV wieku, a na Śląsku znane były już w drugiej połowie XIII wieku. Umiejętność stawiania pieców zawdzięczano pewnie niemieckim kolonistom, licznie przybywającym do miast, lokowanych na prawie niemieckim. Początkowo budowano jedno- lub dwuskrzyniowe, cylindryczne albo stożkowate piece z kafli, określanych jako miskowe i garnkowe (zależnie od głębokości). Kafle wykonywano na kole garncarskim, nadając im kształt zbliżony do naczyń. Zdobiono je tylko w części przydennej i przy krawędzi, a często pozostawiano bez zdobień. Wykańczano polewą (zieloną, brązową lub żółtą), ale używano też kafli bez polewy. Mocowane były w bryle pieca otworem na zewnątrz, a przestrzeń między nimi wypełniano gliną.

 

Omawiany typ pieca trwał, praktycznie w niezmienionej formie, od średniowiecza do XVIII, a nawet XIX stulecia. Początkowo ogrzewał komnaty zamkowe, z czasem, wyparty przez bardziej dekoracyjne kafle płytowe, stał się wyposażeniem domów wiejskich. Co ciekawe, w ciągu wieków ani formy kafli, ani kształt pieców, nie uległy większym zmianom. Łączyły one w sobie wiele zalet praktycznych, oprócz efektownego wyglądu, bardzo szybko się rozgrzewały i przez zwiększoną powierzchnię grzejną dłużej oddawały ciepło. Ponadto, produkowane przez lokalnych garncarzy, którzy także trudnili się stawianiem pieców, były łatwo dostępne.

 

 

Nowe kafle, nowe możliwości

 

W XV wieku zaczęto budować piece z kafli płytowych, formowanych w specjalnych matrycach (negatywowych formach ceramicznych). Ich zastosowanie dawało możliwość wykonania (z jednej formy, w krótkim czasie) identycznych elementów, co wpłynęło na usprawnienie produkcji, a w rezultacie spowodowało większą dostępność pieców oraz poszerzenie kręgu odbiorców. Nowy rodzaj kafli wymusił także inny kształt samej bryły pieca. Składała się ona teraz z kilku skrzyń (przeważnie dwóch, ale bywało i więcej), gdzie skrzynia dolna zakładana była na planie prostokąta lub kwadratu, zaś górna – prostokąta, kwadratu, koła albo wieloboku.

 

Z czasem wprowadzono rozczłonkowanie bryły, stosując podziały poziome za pomocą gzymsów i pionowe przez pilastry, kolumny czy hermy, a uzyskane płycizny zapełniano bogatą dekoracją reliefową lub malarską. Piec dodatkowo otrzymywał bogate zwieńczenie z pinaklami, stając się małym dziełem architektury, na wzór ówczesnych zamków.

 

Konstrukcja bryły pieca z kafli płytowych miała cieńsze ściany, w porównaniu z piecami z kafli naczyniowych, dlatego wzmacniano ją w postaci płaszcza ceglanego, co z kolei pozwalało na zwiększenie gabarytów i miało wpływ na walory akumulacyjne. Nowy typ pieca dawał też ogromne możliwości zdobienia, bowiem płytki kafli stały się idealnym nośnikiem treści artystycznych. Na dekorację, pokrytych barwnym szkliwem, kafli gotyckich składały się reliefowe motywy architektoniczne, roślinne, figuralne, heraldyczne, przedstawienia scen religijnych czy rycerskich. Mimo, że w zasobach muzealnych można znaleźć liczne gotyckie kafle płytowe, na terenie Polski brak jest zachowanych w całości brył pieców z tego czasu. Nie ma też zbyt wielu wiarygodnych ich rekonstrukcji (choć podejmowane są takie próby na podstawie znalezisk archeologicznych). Interesujący przykład późnogotyckiej bryły pieca, z przełomu XV i XVI wieku, zrekonstruowano w Muzeum w Raciborzu – odtworzono piec z tamtejszego zamku piastowskiego. Jego monumentalna bryła, złożona z zielono szkliwionych kafli (płytowych w prostopadłościennej skrzyni dolnej i półcylindrycznych, garnkowych w wielobocznej nadstawie), mogła stanowić bardzo uproszczoną wersję gotyckiego arcydzieła kaflowego z 1501 roku, które do dziś zdobi komnaty zamku w Salzburgu.

 

Kafle naczyniowe były używane jeszcze długo, a w piecach gotyckich stosowano, często w jednej bryle, zarówno kafle płytowe, jak i miskowe. Widać to także w rekonstrukcji gotyckiego pieca w Muzeum Zamku Opalińskich w Sierakowie w Wielkopolsce.

 

Typ pieca ukształtowany w okresie gotyku utrzymywał się także w dobie renesansu. W zdobnictwie renesansowych kafli stosowano motywy antyczne, religijne, heraldyczne, architektoniczne, roślinne (zwłaszcza stylizowane rozety) czy figuralne (sceny dworskie, rycerskie, przedstawienia portretowe władców).

 

Kafle renesansowe charakteryzowała barwna polewa: zielona, niebieska, biała, żółta i brązowa. Najpiękniejszym przykładem pieca renesansowego, unikatowym nie tylko w skali europejskiej, jest blisko jedenastometrowy, pięciokondygnacyjny piec w gdańskim Dworze Artusa, dzieło mistrza Georga Stelznera, z lat 1545-1546, od stulecia nazywanego królem pieców. Jego bogata w treści religijne, polityczne i symboliczne dekoracja mieści się na 520 kaflach (z których 437 to egzemplarze oryginalne). Na trzech dolnych kondygnacjach umieszczono portrety władców ówczesnej Europy, zarówno wyznania katolickiego, jak i protestanckiego. Na dwóch wyższych kondygnacjach kafle większych rozmiarów prezentują alegorie, groteski i personifikacje cnót, a w zwieńczeniu znajdują się herby Rzeczpospolitej, Prus Królewskich i Gdańska. W 1943 roku piec zdemontowały gdańskie służby konserwatorskie i minęło ponad pół wieku zanim w 1995 roku, po długotrwałych pracach konserwatorskich, wrócił na swoje miejsce.

 

 

W zgodzie z modą

 

W XVII stuleciu, w dobie baroku, bryła pieca pozostawała bez zmian. Natomiast dekorację zdominował ornament kontynuacyjny, roślinny lub w postaci orientalnej maureski, a kafle, w odróżnieniu od poprzedniego okresu, nie tworzyły już osobnej całości, lecz były częścią ogólnej kompozycji. Kolorystyka szkliwa przeważnie ograniczała się do zieleni, bieli i błękitu (z akcentami żółcieni). Znakomite przykłady zrekonstruowanych pieców tego typu z końca XVI i pierwszej połowy XVII wieku znajdują się: na Zamku Królewskim w Warszawie, na zamku w Tykocinie, w Kamienicy Brzykowskiej – oddziale Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej i w Kamienicy Hipolitowskiej – oddziale Muzeum Miasta Krakowa.

 

W zasobach muzealnych spotyka się kafle dużych rozmiarów, najczęściej z zieloną polewą i dekoracjami głównie o tematyce religijnej czy architektonicznej. Są to pozostałości pieców, jakie dziś znamy tylko z wiernych XIX-wiecznych kopii, które przetrwały w niektórych rezydencjach, dając nam wyobrażenie o wyglądzie oryginałów (a te do dziś stoją w muzeach Niemiec i Austrii). Przykładem mogą być kopie renesansowych obiektów w pałacach w Krokowej koło Pucka i w Warcinie koło Słupska (siedzibie kanclerza Ottona von Bismarcka), powstałe w latach 80. XIX stulecia w norymberskiej fabryce C.W. Fleischmanna. Szczególnie interesujące są niewielkie piece (w obu pałacach), których renesansowy pierwowzór znajdował się w komnatach cesarzowej na zamku w Norymberdze.

 

W XVII, a zwłaszcza w XVIII wieku popularność na terenie Rzeczypospolitej zaczęły zdobywać barokowe piece z warsztatów pomorskich, zwane potocznie gdańskimi (chociaż powstawały w różnych ośrodkach Prus Królewskich; oprócz Gdańska także w Toruniu, Elblągu, Malborku). Już około sto lat temu wyodrębniono trzy podstawowe ich typy, które, w zależności od miejsca powstania, określa się mianem: gdańskich, elbląskich lub toruńskich. Osiedlanie się menonitów (protestanckich osadników holenderskich), związki gospodarcze i handlowe z Niderlandami, moda na holenderskie fajanse – wszystko to miało wpływ na charakterystyczny styl pieców powstających w tych ośrodkach. Sprowadzano je do rezydencji na terenie całej Rzeczypospolitej (trafiały także poza jej granice, do Rosji lub Niemiec), a także kopiowano w lokalnych warsztatach, w różnych częściach kraju. O ile bryły pieców gotyckich i renesansowych nawiązywały do architektury budynków, o tyle piece barokowe wzorowały się na elementach wyposażenia wnętrz, np. meblach, takich jak: szafy, sekretery, serwantki.

 

Piece pomorskie składały się z dwóch lub trzech kondygnacji o prostopadłościennych, posadowionych przeważnie na snycerskich podstawach, skrzyniach z bogato profilowanym zwieńczeniem z naczółkiem, w którym umieszczano datę. W górnych kondygnacjach sytuowano często przesklepione wnęki na przestrzał lub tylko nisze. Zwraca uwagę brak dostępu do paleniska od strony ogrzewanego pomieszczenia, palono bowiem z sieni lub ze specjalnej komory. Kafle miały polewę białą, a malaturę wykonywano błękitem kobaltowym, zielenią miedziową lub fioletem manganowym. Do dekoracji używano specjalnych szablonów (tzw. sponsów),a wzory czerpano zwłaszcza z grafik niemieckich. Przedstawiają one przede wszystkim sceny biblijne, rodzajowe, alegoryczne i pejzaże umieszczane w wypukłych reliefowych albo malowanych ramkach (lub bez nich). Barokowe piece z warsztatów pomorskich różniły się między sobą, np. gdańskie od elbląskich odróżniała profilowana ramka, rodzaj kartusza ujmującego dekorację malarską.

 

Pieców tego typu zachowało się niewiele, głównie w rezydencjach i pomieszczeniach kościelnych (np. w pałacu w Krokowej k. Pucka i w kolegiacie w Dobrym Mieście na Warmii). Przede wszystkim spotkać je można w muzeach, np. w Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku (gdzie ocalał unikatowy zestaw barokowych pieców), w Muzeum Narodowym w Gdańsku, Muzeum Zamkowym w Malborku, Muzeum Okręgowym w Toruniu. Jeszcze w XIX i XX wieku kopiowano barokowe oryginały z przeznaczeniem głównie do rezydencji. Niektóre zakłady wręcz specjalizowały się w ich produkcji. Przykładem może być działalność manufaktury przypałacowej w Nieborowie, w końcu XIX wieku, z której obiekty w stylu pieców gdańskich zobaczyć można w tamtejszym muzeum. W pierwszej połowie XX wieku taki asortyment proponowały Cesarska Manufaktura w Kadynach nad Zalewem Wiślanym (dziś piece są w Muzeum Zamkowym w Malborku i Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu) oraz Fabryka Pieców Waltera Wendla, działająca w Malborku i Braniewie (piec w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie).

 

 

Śladami antyku

 

Na przełomie XVIII i XIX wieku pojawiały się piece odpowiadające gustom epoki klasycyzmu. Składane z dużych segmentów kaflowych przyjmowały kształty obelisku, cylindra, kolumny (często o kanelowanej powierzchni) z bogatym zwieńczeniem (np. w kształcie wazonu). Wykańczano je głównie białym szkliwem, często stosując złocenia, a dekorację stanowiły reliefowe motywy zaczerpnięte z antyku: popiersia, medaliony, wzory kwiatowe itd. Takie piece sprowadzano często z wytwórni niemieckich – z Berlina i podberlińskiego Velten oraz austriackich – z Wiednia i Steyr. Tego rodzaju piece znajdują się w muzeach typu rezydencjonalnego, np. w Muzeum Śląska Cieszyńskiego w Cieszynie, na zamku Sułkowskich. Po 1825 roku w Berlinie powstawały piece oddające ducha klasycyzmu do tego stopnia, że do dziś funkcjonuje nazwa piece i kafle berlińskie. Do upowszechnienia tego typu pieców w Niemczech, a potem całej Europie przyczynił się wybitny niemiecki architekt i teoretyk sztuki, Karl Friedrich Schinkel. Należał on do specjalnej ministerialnej komisji wspierającej rzemiosło i produkcję przedmiotów użytkowych (także pieców), odpowiadających ówczesnym potrzebom praktycznym i estetycznym. Jej staraniem, w latach 1821-1837, wydawano serię zeszytów pt. Wzory dla producentów i rzemieślników.

 

Piece berlińskie charakteryzowała prosta, najczęściej dwuskrzyniowa, bryła złożona z białych kafli. Dekorację stanowiły duże elementy zdobnicze: panneaux, medaliony, kafle ażurowe, nisze, a nawet pełnoplastyczne figury. Na zwieńczeniach przedstawiano sceny antyczne, mitologiczne postaci, motywy akantowe, groteskowe lub arabeskowe. Najliczniejsze były jednak skromniejsze piece, tylko z dekoracyjnym fryzem i zwieńczeniem. Piece z Berlina szczególnie upodobali sobie właściciele pałaców i dworów, w których dominowały one do końca XIX wieku, a nawet dłużej. Przykładem tego typu wzornictwa jest wspaniały zespół pieców w nowym pałacu biskupim we Fromborku, obejmujący dziesięć białych obiektów z lat 1844-1845, będących dziełem znakomitej berlińskiej fabryki C.T. Feilnera, zwanego ojcem berlińskich pieców kaflowych.


Są to projektowe wersje zrealizowane według wzornika Feilnera, przy opracowaniu którego pracowali znakomici niemieccy architekci, w tym także Karl Schinkel. Podobne egzemplarze znane są z kilku niemieckich rezydencji, np. pałacu w Charlottenburgu. W Polsce zestaw wybitnych dzieł tej firmy ocalał we wnętrzach Muzeum Zamkowego w Pszczynie.

 

 

Berlińska hegemonia

 

Im bliżej naszych czasów, tym skromniejsza jest wiedza na temat pieców. O ile ich dzieje do końca XVIII wieku doczekały się wielu publikacji, o tyle problematyka pieców kaflowych z drugiej połowy XIX oraz pierwszej połowy XX wieku jest słabo rozpoznana. W tym czasie pojawiło się mnóstwo różnego typu pieców, na skalę niespotykaną w poprzednich epokach. Wciąż wracano do starych, historycznych wzorów, kopiując urządzenia z poprzednich epok. Jakiś czas obecne były piece ludowe, zanim całkowicie zostały wyparte przez produkcję fabryczną. Niepodzielnie jednak królowały białe piece berlińskie. Produkowano też tradycyjne obiekty z kafli płytowych, z barwną polewą i reliefowym zdobieniem, które podlegały zmieniającym się modom. W tym okresie wyodrębnił się nowy typ pieców z białych kafli i dużych polichromowanych elementów. Upowszechnił się on w ostatniej ćwierci XIX stulecia na około pół wieku (do czasów I wojny światowej). Jego rodowód wywieść można z białych pieców berlińskich. Bryła składała się z dwóch skrzyń, zbudowanych z gładkich kafli o białej polewie, oraz z dużych, nieszkliwionych, podziałowych elementów kaflowych – poziomych i pionowych, zazwyczaj polichromowanych.

 

Zależnie od liczby użytych dużych kaflowych segmentów, piece te występują w kilku odmianach: od najprostszej – tylko z ozdobną koroną, przez bardziej rozbudowaną – z obramieniem skrzyń, aż do wersji jeszcze bogatszej – z ozdobnym kaflem we frontowej części skrzyni górnej. Czasem całe pole nadstawy pieca wypełniano kaflami z sielskim, malowanym obrazkiem lub małymi, bogato dekorowanymi kafelkami. 

O stylu tego typu pieca decydowały ornamenty na dużych elementach, nawiązujące do wzorów klasycystycznych, barokowych, renesansowych, a także secesyjnych. Składając piec, często nie zwracano uwagi na jednorodność stylu; dobierano je zależnie od możliwości finansowych lub gustu zleceniodawcy. Stąd mnóstwo było pieców eklektycznych, w których np. neobarokowe kafle „obramiające” łączono z neorenesansowym kaflem centralnym i secesyjnym zwieńczeniem. Piece tego typu najczęściej były spotykane w domach wiejskich i mieszczańskich, choć takich egzemplarzy nie brak również w pałacach i dworach. Pozostało ich jeszcze sporo, zwłaszcza na terenie Warmii, Mazur, Pomorza i Śląska. Można je również zobaczyć w ekspozycjach muzealnych: w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu (wyjątkowej urody piec secesyjny), w Barczewie (Salon Muzyczny im. Feliksa Nowowiejskiego), a także w Muzeum Mazowieckim w Płocku (znakomite egzemplarze secesyjne).

 

Obok omawianych typów z białych kafli i dużych nieszkliwionych elementów kaflowych, funkcjonowały piece z tradycyjnych kafli płytowych, z barwną polewą i reliefowym zdobieniem, które również podlegały obowiązującym modom.

 

W końcu XIX wieku piece, podobnie jak i inne elementy wyposażenia wnętrz, nawiązywały do stylów historycznych, modne były wzory neorenesansowe i neobarokowe. Wśród urządzeń znajdowały się – często niezwykle efektowne – egzemplarze projektowane przez znanych architektów. Z kolei piece z kafli szkliwionych, z końca XIX i początku XX wieku, charakteryzowały się już bryłą i zestawem motywów zdobniczych, będących wyróżnikiem modnej wówczas secesji. W tym czasie oprócz pieców secesyjnych, jednorodnych stylowo, tworzono i takie, w których motywy secesyjne, bez skrępowania, łączono z wzorami czerpanymi z różnych historycznych stylów, tworząc eklektyczną kompilację. Liczne przykłady takich obiektów, zarówno eklektycznych, jak i secesyjnych, spotkamy w ekspozycjach muzealnych, np. w willi Herbsta – Rezydencji Księży Młyn, w Muzeum Kinematografii w Łodzi – dawnym pałacu Karola Scheiblera, w Muzeum Architektury we Wrocławiu, w Muzeum Historii Katowic w Katowicach (wyjątkowo piękne eklektyczne egzemplarze).

 

Piece z pierwszej i drugiej dekady XX wieku mają już uproszczoną, choć jeszcze wieloskrzyniową bryłę i skromniejszą, najczęściej secesyjną dekorację. Piece z trzeciej i czwartej dekady są przeważnie jednokondygnacyjne. Czasem nawiązują do wcześniejszej ornamentyki, lecz w formie bardziej zgeometryzowanej, odpowiadającej gustom tamtego czasu, których wyrazem było art déco. Charakteryzują się pastelową kolorystyką – delikatnymi odcieniami zieleni, brązu, błękitu. Takie piece spotyka się jeszcze bardzo często w domach, a w muzeach jest ich niewiele, zapewne z powodu niezbyt atrakcyjnego wyglądu. Zdarzały się jednak egzemplarze wyjątkowe, wykonane na specjalne zamówienie do konkretnych wnętrz, np. monumentalny piec z 1939 roku w budynku dawnego schroniska młodzieżowego na Biskupiej Górce w Gdańsku (obecnie laboratorium kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji). Jego dekoracja przedstawia militarną historię Gdańska, złożoną z około stu rysunków, którym towarzyszą często rozbudowane napisy. Autorem dekoracji malarskiej tego niezwykłego pieca jest znany niemiecki artysta Bruno Müller-Linow, a kafle powstały w fabryce pieców Helmutha Fischera w Lęborku.

 

 

Na dużą skalę

 

W XIX i XX wieku rozwój przemysłu, komunikacji i handlu spowodował, że mody i style zaczęły się szybko rozprzestrzeniać. Wytwórnie pieców korzystały z tych samych wzorów, a duże fabryki znajdowały zbyt na wyroby w różnych częściach Europy, dlatego piece o podobnej formie i dekoracji ogrzewały wnętrza w Szwecji, Niemczech, Polsce i na Węgrzech. Na europejskim rynku kaflarskim szczególne znaczenie zyskały duże, zmechanizowane fabryki niemieckie (prasę hydrauliczną do wyciskania kafli zastosowano po raz pierwszy w 1839 roku właśnie w Niemczech). Rozprowadzały one wyroby, przez dobrze rozbudowaną sieć przedstawicielstw, dominując zwłaszcza na ziemiach zaboru pruskiego (Pomorze, Prusy Wschodnie i Zachodnie oraz Śląsk), ale zalewały także i inne regiony. Najbardziej ekspansywny był ośrodek ceramiczny w Velten pod Berlinem, skupiający około czterdziestu wytwórni. Szczególnie prężnie działała fabryka Schmidta i Lehmanna, która już kilkanaście lat po założeniu (w 1872 roku) rozpoczęła organizowanie przedstawicielstw na wschodzie – w rezultacie ich piece nabywano od Królewca w Prusach Wschodnich po Bolesławiec na Dolnym Śląsku. Widoczne były także inne niemieckie zakłady, np. z Berlina (słynna firma C.T. Feilnera lub zakład E. Schöffela) czy z Miśni (fabryka E. Teicherta). Z kolei na ziemiach pozostałych zaborów działały fabryki austriackie i rosyjskie.

 

Małe jest piękne

 

W tym czasie mnożyły się także lokalne zakłady kaflarskie produkujące znakomite piece. Często nie ustępowały one jakością produkcji wielkim fabrykom niemieckim. Przemysł kaflarski, zależny od pokładów surowca, rozwijał się nierównomiernie. W niektórych ośrodkach, jak np. w Gdańsku, słynącym niegdyś z produkcji barokowych pieców, w XIX i XX wieku nie był już silnie reprezentowany, ponieważ tamtejsze pokłady gliny były na wyczerpaniu. Większość lokalnych fabryk pieców powstawała od lat 70. XIX wieku, m.in. na bazie wcześniejszych warsztatów ceramicznych. Na terenie Polski w obecnych granicach, prawdopodobnie, znajdowało się ich kilkaset. Produkcja mniejszych i większych lokalnych zakładów bardziej różniła się między sobą techniką, poziomem wykonania i asortymentem, niż wzornictwem, które nie odbiegało od trendów europejskich. Zawierucha II wojny światowej i jej następstwa spowodowały, że wytwórnie lokalne, często znakomite, przepadły bez śladu. Znaczną część tych zakładów reaktywowano i niektóre z nich działały do lat 60. a nawet 70. XX wieku, jednak w stosunku do czasów przedwojennych nastąpił regres, jeśli chodzi o poziom produkcji. Na potrzeby zniszczonego wojną kraju produkowano masowo zwykłe, zielone lub brązowe kafle. Z czasem lokalne wytwórnie zamknięto, a na rynku dominować zaczęły proste, jasno- lub ciemnobrązowe kafle, najczęściej z wytwórni w Skawinie koło Krakowa.

 

Ocalić od zapomnienia

 

Dziś większość kaflarni lokalnych nie istnieje. Do wyjątków należą zakłady, które kontynuują działalność w miejscu założenia, jak np. kaflarnia w Starym Gronowie na Pomorzu (powstała w 1894 roku) czy kaflarnia w wielkopolskich Zdunach (działająca od 1858 roku). Równie rzadkie są zakłady pozostające od czasów przedwojennych w rękach tej samej rodziny, jak np. Kaflarnia Grochowski w Radomsku, istniejąca od 1890 roku, a w obecnym miejscu funkcjonująca od 1932 roku. Mniej więcej w tym samym czasie zaczyna się historia Kaflarni Wiktora Polaka w Nowym Targu. Ocalało zadziwiająco mało budynków po kaflarniach. Te, które pozostały, niestety nie podlegały ochronie konserwatorskiej i zostały rozebrane lub przekształcone, jak np. przebudowany budynek Fabryki Pieców Waltera Wendla w Braniewie. Wiele pofabrycznych budynków, związanych z produkcją pieców, wciąż ulega w Polsce degradacji, jak np. znakomita Cesarska Manufaktura Ceramiki w Kadynach nad Zalewem Wiślanym, kaflarnia w Strumieniu koło Cieszyna lub w Nurcu koło Siemiatycz na Podlasiu. Do wyjątków należy utrzymanie budynków dawnych wytwórni w tak dobrym stanie, jak w przypadku fabryki pieców w Biskupcu na Warmii, prowadzonej do 1939 roku przez braci Huhn (obecnie restauracja Stara Kaflarnia). Zachowało się tam sporo zabytkowych elementów, a przede wszystkim, co należy do rzadkości, napis z nazwą fabryki na szczycie budynku („Ofen-Fabrik Gebr. Huhn Bischofsburg”). 

 

 

Piece kaflowe towarzyszyły człowiekowi w jego zmaganiach z chłodem przez sześć ostatnich stuleci, ale dziś w domach spotkać można tylko obiekty z ostatnich 150 lat. Szczególnie dużo ocalało ich na Warmii, Mazurach, na Pomorzu i na Śląsku, ale i tam, podobnie jak w innych regionach, jest ich coraz mniej. Brakuje świadomości, że piece, choć wydają się czymś pospolitym i powszechnym, stanowią ważny element dziedzictwa kulturowego naszego kraju, dziedzictwa unikatowego, charakterystycznego dla północno-zachodniej i środkowo-wschodniej Europy, często nieznanego w innych rejonach świata.

 

Piece Franklina

 

Od połowy XVIII wieku najbardziej popularnym i typowym amerykańskim urządzeniem, służącym do ogrzewania domów, stał się kominek przenośny. Nim został opisany i skonstruowany, jego wynalazca, Benjamin Franklin, poznał wydawane na Starym Kontynencie publikacje o tej tematyce. Europejscy uczeni, jeszcze w drugiej połowie XVII wieku, przedstawiali nowatorskie usprawnienia kominków klasycznych, wprowadzając przegrody wymuszające podwójny obieg spalin. Już w 1686 roku André Dalesme poprawił wydajność cieplną kominka, wstawiając przegrody, przez które dym i spaliny przechodziły do dołu, a oddając przenoszone ciepło, przemieszczały się w górę, do komina. Dalesme nazwał swój wynalazek „kominkiem bezdymnym”. Konstrukcja ta udowodniła, że nawet przy otwartym palenisku dym nie musi przedostawać się do pomieszczeń. Franz Kessler z Niemiec, a następnie Louis Savo i Nicolas Gauger z Francji wprowadzali kolejne innowacje, by lepiej wykorzystać wytwarzane ciepło i zapobiec zadymianiu wnętrza ogrzewanego pomieszczenia. Najlepiej jednak metodę tę przekształcił i wykorzystał Benjamin Franklin, jeden z twórców Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych, malarz, publicysta i autor wielu odkryć naukowych. W 1742 roku opisał własny sposób konstruowania piecyka żelaznego o nazwie Pennsylvania Stove (piec pensylwański), znanego powszechnie pod nazwą „piecyk Franklina”. Było to rewolucyjne rozwiązanie, stanowiące przełom w historii ogrzewnictwa.

 

Prototypy miały otwarte palenisko, ale już dwa lata później Franklin, wraz ze swoim przyjacielem Robertem Grace’em, wyprodukował piecyk z żelaza, który był w całości zabudowany i miał wewnętrzny wkład z grawitacyjnym, powietrznym wymiennikiem ciepła. Był to wolno stojący piecyk z częściowo otwartym paleniskiem, harmonijkowo składanymi drzwiczkami, zaokrągloną, wystającą z przodu podstawy płytą, ale przyłączany do komina albo wstawiany do kominka klasycznego. Wyposażony był w pionowe przegrody (pomysłu André Dalesmego), powodujące zasysanie z wnętrza pokoju chłodnego powietrza, które po ogrzaniu oddawały na zewnątrz. Główną zaletą tego rozwiązania była niezwykła efektywność wytwarzania energii cieplnej, a także możliwość demontażu urządzenia i ustawiania go w dowolnym miejscu, jeśli tylko było dojście do komina. Wytwarzane w piecu Franklina ciepło promieniowało na wszystkie strony. Urządzenie zużywało o jedną trzecią mniej drewna, wykorzystywało nowe techniki i poprawiało bezpieczeństwo użytkowania, co przyniosło wynalazcy wielką popularność.

 

 

Wkrótce piecyk trafił do masowej produkcji, a jego sprzedaż prowadzono także w Europie. Jedynie Mark Twain, pisarz i propagator pieców kaflowych w Stanach Zjednoczonych, krytykował piecyki Franklina, uważając, że są nieekonomiczne i niebezpieczne – ze względu na wysoką temperaturę nagrzanych ścian. Próbując zachęcić Amerykanów do stawiania we wnętrzach mieszkalnych niemieckich pieców kaflowych, pisarz zachwalał nie tylko ich wyjątkową urodę i bogactwo form, ale przekonywał, że palenie w piecu kaflowym jest szybkie i proste, a przede wszystkim bezpieczne. Mimo to, idea przeniesienia na nowy kontynent pieców europejskich nigdy się nie przyjęła.

 

Piece żeliwne

 

Technika wytopu i odlewania żeliwa jest znana od ponad pięciu tysięcy lat. W ogrzewnictwie żeliwo zastosowano jednak dopiero w średniowieczu do wytwarzania płyt kominkowych. W kolejnych wiekach z żeliwa powstawały także paleniska do kominków, drzwiczki i osłony do pieców kaflowych (XIX wiek), a od połowy XIX wieku – całe piece, niektóre mające trzy metry wysokości. Co prawda pojedyncze, ręcznie wykonywane egzemplarze takich pieców pojawiały się już w XVI wieku, ale cena ich była bardzo wysoka i niezwykle rzadko zamawiano je do ogrzewania dworów królewskich czy pałaców. Jedną z firm działających w tamtym okresie i wykonujących piecyki żeliwne była niemiecka manufaktura Sommerhuber, która powstała w 1491 roku. Żeliwo weszło do powszechnego użytku dopiero około 1800 roku, kiedy to piece z niego zaczęto produkować na szeroką skalę. Kupowane były na ogół przez niezamożnych mieszkańców miast oraz do budynków instytucji użyteczności publicznej i kościołów. Początek dał, wynaleziony przez Benjamina Franklina, żelazny piecyk, który produkowany w oryginalnej formie, a także przemodelowany na różne sposoby, podbił nie tylko rynek amerykański, ale stał się bardzo popularny w Europie.

 

Piecyki te służyły do ogrzewania oraz podręcznego gotowania. Masową produkcję pieców żeliwnych w krajach europejskich rozpoczęto w połowie XIX wieku, głównie w Skandynawii, a także we Francji i w Niemczech. Powstające w tym czasie odlewnie żeliwa produkowały zarówno piecyki grzewcze, jak i kuchenki, które były tanie i dostępne dla szerokiej rzeszy odbiorców. Norweska firma Kvarner Jernstoberi, znana pod nazwą Jøtul, od 1853 roku wyspecjalizowała się w produkcji pieców domowych i obecnie jest jednym z głównych producentów wkładów kominkowych.

 

Grunt to tradycja

 

W 1890 roku duńska firma Morso, produkująca paleniska do pieców kaflowych i wolnostojących piecyków żeliwnych, zamontowała na całym terytorium Danii urządzenia grzewcze w około tysiącu kościołów oraz dostarczyła piece do wielu szkół. Tak prężnie działających przedsiębiorstw było więcej. Firma Orlsberg, istniejąca od 1577 roku, trzysta lat później zaczęła produkować żeliwne piece wolno stojące, a obecnie zajmuje się produkcją piecyków akumulacyjnych. Również w połowie XIX wieku francuska odlewnia żeliwa, Godin, zaczęła wprowadzać na rynek nowy model pieca, opalanego od góry lub z boku, który w niezmienionej formie jest produkowany do dzisiaj.

 

Rozwój przemysłu metalurgicznego pozwalał na wykonywanie dużych elementów składowych wolno stojących pieców żeliwnych. Przez łączenie ich w jedną całość powstawały formy o różnorodnym kształcie i wielkości – od kilkuczęściowych skrzyń, poprzez owalne, cylindryczne, a nawet figuralne. Części żeliwne pieca przed łączeniem poddawano szlifowaniu, niklowaniu, lakierowaniu, często nakładano na nie emalie. Przy konstruowaniu pieców żeliwnych wykorzystywano też kafle ceramiczne, które stanowiły wypełnienie ścian pieca, zamykanych tylko w żeliwnych ramach. Ornament dekoracyjny nawiązywał do stylów obowiązujących w danej epoce. Niektóre, niewielkie elementy pieca (klamki, uchwyty drzwiczek) wykonywane były z mosiądzu lub miedzi.

 

W pierwszej połowie XX wieku piece wolno stojące zaczęły być wypierane przez piece stalowe, służące do centralnego ogrzewania. Trwający obecnie renesans pieców i kominków nie jest spowodowany ich właściwościami utylitarnymi. Nowoczesne systemy grzewcze, oparte na wysoko wydajnych źródłach ciepła, nie muszą obawiać się konkurencji pod względem efektywności. Tym, co powoduje, że współcześnie w komfortowych wnętrzach pojawiają się kominki, jest moda. Oryginalnie zaprojektowane i pięknie wykonane są teraz istotnym elementem architektonicznego kształtowania przestrzeni mieszkalnej, miejscem gdzie skupia się życie rodzinne i towarzyskie. Ciepło, którym emanują, stwarza atmosferę przytulności i bezpieczeństwa, a płonący ogień nadaje pomieszczeniom niepowtarzalny klimat.

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© Całość praw autorskich: Filip Wiśniewski